|
Archiwum
O autorze
Ostatnie wpisy
Zakładki:
Nie wyrażam zgody na wykorzystywanie zdjęć bez mojej wiedzy i aprobaty.
OGLĄDAM
PODGLĄDAM
PRZEGLĄDAM
ZAGLĄDAM
|
poniedziałek, 01 listopada 2010
To i owo
Trafiłam niedawno na blog Zaczarowane szydełko, a w nim opis jak zrobić stojak na szydełka. Pomysł bardzo mi się spodobał, więc postanowiłam wykonać podobny.
Służy mi jako podręczny pojemnik, bo cała reszta szydełek spoczywa w kilku pudełeczkach. Muszę kiedyś je policzyć, bo nawet nie wiem, ile ich mam. Kwiatek to nie tylko ozdoba, ale również miejsce na igły. Dzięki Magdo za pomysł i odwiedziny! Jak już miałam w rękach lnianą włóczkę to wydziergałam kolejne ubranko na prezentową nalewkę. Długo czekała, ale teraz dopiero jest pyszna.
Skoro jestem przy lnianym temacie to pokażę jeszcze okładkę, w którą jakiś czas temu ubrałam mój notes. Jestem z niej bardzo dumna, choć wiem, że wiele jej brakuje do ideału. W rzeczywistości wygląda ciut lepiej, ale za nic nie dała się sensownie sfotografować.
Dziś skończyłam trzeci "chustoszal". Za każdym razem ponad trzy metry dziergania! Wzór z jakiejś Diany, włóczka Sonia Normal, szydełko nr 6.
Czeka mnie jeszcze jeden, ale muszę trochę odpocząć.
środa, 20 października 2010
Znów dzieckowo
Komplet dla przedszkolaka. Do czapki doszylam jeszcze pomponik, co znacznie poprawiło jej wygląd. A rękawiczki niestety okazały się dziewiarskim bublem i służą jedynie do zabawy. Fajnie z nich "wychodzą paluszki". Następne już się robią :))
I jeszcze suknia dla małej księżniczki:
Chyba czas przeprosić się z maszyną do szycia.
niedziela, 03 października 2010
Czas powrotu
Wracam. Mam nadzieję, że tym razem na dobre. I od razu pokazuję rzeczy najnowsze. Wczoraj wydziergałam czerwone mitenki i korale. To dodatek do pantofli w tym właśnie kolorze:
A wcześniej był taki oto szalik, też do butów robiony. Naszło mnie ostatnio na takie właśnie kolorki.
I jeszcze letnie wspomnienie:
WZÓR "MAŁA DIANA EKSTRA" 3/2010 Tyle na dziś. Pozrawiam!
poniedziałek, 28 czerwca 2010
Wspomnienia znad morza
Większość rodaków właśnie wybiera się nad morze, a ja powróciłam. Pogoda była w kratkę, ale dla mnie to bez znaczenia. Nie cierpię wyjazdów w sezonie, kiedy tłum oblega plażę i nie ma gdzie wcisnąć stopy. Podczas mojego pobytu morze wyglądało tak:
A czasem tak:
No, i wymierne korzyści z pobytu, które prezentują się tak:
wtorek, 08 czerwca 2010
O wszystkim i ...
... o niczym. Dzięcioł tuż pod moim oknem pracowicie opukuje bez:
Szyneczki wędzą się na przyjazd rodzinki. Pychota!!!
Kolejne wdzianko zostało sfotografowane. Bledziutkie wyszło, ale w realu jest OK.
Zrobiłam kilka nowych rzeczy, ale natchnienia do uwiecznienia ich brak. Jutro raniutko jadę na troszkę nad morze. Mam nadzieję odpocząć :)) |